poniedziałek, 4 maja 2015

Warsztaty- Zmysły




Jest wiosna, wiosną należy sprawdzić, czy po zimie, wszytko jest w należytym porządku.
Nielepionej znaleźć na to czas, bez względu na ilość natłoku pracy i delektować się w przyjemnymi bodźcami pochodzących z przyrody. To dobry sprawdzian czy po ziemie nie zapadło się w schizoidalną depresję.
Dobrze jest ukoić rozgorączkowane umysł i zmysły w przyrodzenie, a przynajmniej o zmysłach po rozważać.

Gdy tak o tym myślę, przypominają mi się warsztaty, w których uczestniczyłam w zeszłym roku. Były to warsztaty, Krystyny Kani, która na swoją praca licencjacką na ASP pod tytułem
„Zobacz smak, posłuchaj dotyku. Intermedialny i multimedialny cykl warsztatów poza szkolnych na temat zmysłów” zorganizowała warsztaty o zmysłach, a dzięki ładnej pogodzie odbyły się one w zielonej przestrzeni Krakowskich plant”
Praca jest bardzo ciekawa. Krystyna pisze w niej o emocjonalnym traktowaniu barw. Jak również o zmysłach w pojęciu pedagogicznym i o zjawisko synestezji. Gdyby ktoś chciał się z nią zapoznać to piszcie a przekieruje was do Krystyny, która zaznajomi was z tematem



Przykładowe ćwiczenia, jakie mieliśmy wykonać na zajęciach.

Egzotyczny smak
Dzięki koszykowi z owocami i kartce papieru wprowadzaliśmy się w techniki obrazowania myśli i doznań. Takie zadnie, stymuluje procesu tworzenia metafor.


Wyczuj obraz
Mogliśmy pobudzić zmysłu dotyku i wyobrażeń oraz poćwiczyć pamięć, dzięki zabawie przypominającej „dotykowy głuchy telefon”.
Ustawiliśmy się w rzędzie. Wszyscy zamknęli oczy, oprócz ostatniej osoby w rzędzie, a prowadzący pokazywał obraz ostatniej osobie. Ostatnia osoba widząc obraz, mogła go przedstawić poprzez nakreślanie palcem na plecach następnej osobie w rzędzie. Taki rodzaj przekazu ciągnął się aż do pierwszej osoby z rzędu, która mając kartkę i długopis, kreśliła ostateczną wersję na kartce.


Droga mrowiąca stopy Pobudziliśmy swój zmysł dotyku i wyobraźni, a może nawet dzięki zadawanym pytaniom, i narysowani swoich dróg i celów życiowych, stało się znacznie więcej. Z dostępnych materiałów, należało zbudować ścieżkę z wykorzystaniem dostępnych przedmiotów. Następnie wszyscy po niej przechodziliśmy i opowiadaliśmy sobie o odczuciach, ale również na pytania dotyczące np. Co grupa chciała przedstawić przez taką formę drogi? Czy da się odnaleźć z pokazanych prac podobne cele? I wiele innych intrygujących pytań, które wyszły podczas dyskusji.


Było też ćwiczenie, w którym część grupy zamykała oczy, a pozostałe osoby przeprowadzały mały relaks, używając tego, co było dostępne w pobliżu. Komponenty do grania takie jak puszki, kij i ananas oraz kamienie wlatujące do wody świetnie się sprawdziły. Dzięki nim stworzyliśmy nastrojowe udźwiękowienie.


Cieszę się, że warsztaty odbyły się w przyrodzie. W przyrodzie łatwiej mi określić racjonalne cele. Bez niewyobrażalnych wymagań, bez nadmiernej kontroli